Marketing za pomocą mediów społecznościowych

Marketing a social media

Pojęcie media społecznościowe (ang. social media) chyba już na stałe zagościło w naszej świadomości i języku. Właściwie od czasu sukcesu Naszej Klasy (obecnie nk.pl) przed pięciu laty stały się one swoistym centrum, wokół którego toczy się życie w polskiej sieci. Mówi się o nich. Pisze. Rozmawia. Dyskutuje. I, rzecz jasna,  cały czas używa.

Co dla jednych jest zabawą i sposobem na utrzymywanie kontaktu ze znajomymi, dla innych staje się okazją do zaprezentowania swojej firmy oraz jej produktów. Rzecz jasna, mowa tu o osobach zatrudnionych w działach marketingu poszczególnych przedsiębiorstw i agencjach typu social media.

W jaki  sposób wykorzystuje się social media w marketingu?

Laik może się zdziwić. No bo niby jak wykorzystuje się jego ulubionego Facebooka do marketingu? Wyświetlają się tam co prawda jakieś banery, ale one są wszędzie. To raczej nie jest żadna nowa jakość w świecie internetu.

Siła marketingowa Facebooka, a po części  Google Plusa i Twittera, polega na możliwości prowadzenia własnych profili przez firmy. Z tym że nie mogą to być jej „tuby propagandowe”, gdzie głosi się wszem wobec, że nie było i nie będzie na ziemi lepszego przedsiębiorstwa.   Firmy, które w ten sposób komunikowały się na swoich profilach, albo już je pozamykały, albo zmieniły ich styl prowadzenia o sto osiemdziesiąt stopni.

Prosumenci w natarciu

W mediach społecznościowych nie da się komunikować z klientami jednostronnie: my mówimy, a oni słuchają.  Taki model komunikacji sprawdzał się w mediach tradycyjnych (telewizja, gazety), ale w sieci to nie działa. Tutaj bowiem konsument jest bowiem jednocześnie prosumentem i tworzy raz z firmą jej markę (choćby poprzez dzielenie się opiniami na jej temat na swym profilu facebookowym).

Za te „ustępstwa” w dziedzinie komunikacji firma może w zamian zyskać jednak bardzo dużo, jeśli idzie o jej wizerunek wśród tzw. liderów opinii, a ci z kolei mogą „przekazać” go dalej do ludzi ze swojego otoczenia. Jaki to ma koniec końców wpływ na wyniki sprzedaży chyba nie trzeba tłumaczyć?

Dodaj komentarz